W porcie, gdzie basy „vixy” zagłuszają krzyk mew, a noc pachnie tanim energetykiem i słoną morską bryzą, żyje On – Radiotelegrafista. Nie nadaje jednak komunikatów o pogodzie ani sygnałów SOS. Jego stacja to konsoleta, a alfabet Morse’a zastąpił rytmicznym łomotem, który wprawia ściany w drżenie. Nocny dyżur przy konsolecie
Gdy nadchodzi świt, Radiotelegrafista zdejmuje słuchawki. W uszach wciąż ma szum, ale to nie szum morza. To echo ostatniego dropu, który właśnie nadał. Śmieje się cicho, bo wie, że jutro znów zasiądzie do swojej aparatury, by ogłosić światu, że impreza trwa, dopóki on ma prąd w gniazdku i bit w sercu. piosenka_vixiarza_radiotelegrafista
: Tysiące rąk w górze, blask laserów przecinający dym niczym flary sygnalizacyjne. Kod, którego nie zna nikt inny W porcie, gdzie basy „vixy” zagłuszają krzyk mew,
Czy chcesz poznać w tym klimacie, czy może interesują Cię techniczne aspekty tworzenia muzyki typu vixa? Śmieje się cicho, bo wie, że jutro znów
Kiedy słońce chowa się za horyzont, Radiotelegrafista zakłada swoje wysłużone słuchawki. To jego hełm, jego pancerz. Przed nim rozpościera się morze głów falujących w rytm 140 BPM. Nie szuka ratunku dla tonących statków – on ratuje dusze przed ciszą i nudą. Każde przesunięcie suwaka to impuls wysyłany w eter, każdy obrót potencjometru to zmiana częstotliwości, na której nadaje całe miasto. : „Vixa!”